piątek, 30 kwietnia 2010

Zaległości -1

Miesiące listopad i grudzień 2009 ciągnęły się długo i chorobowo ale na szczęście już minęły i jest wszystko dobrze. Moje biedne psiątko przeszło dwie operacje. Pierwsza, lżejsza- kastracja spowodowana powiększeniem prostaty. Druga, poważniejsza- usunięcie przepukliny w pupce. Pierwsze noce po zabiegach spędziłam na podłodze obok legowiska, trzymając zwierzaczka za łapkę- mniej wtedy popiskiwał i spał w miarę spokojnie. Bardzo długo musiał chodzić w kołnierzu ochronnym, co nie było dla niego zbyt komfortowe, ale konieczne. Ogromne podziękowania dla Kliniki Fabisz-Stefanek z Chorzowa, która cieszy się zasłużoną renomą wśród miłośników zwierząt. 




1 komentarz:

alexls pisze...

Mamaszo! Co u Ciebie tak cichutko? Jak sie miewasz? I jak Twoj milusinski piesek? Koniecznie wracaj do blogosfery! Pozdrawiam:)