czwartek, 17 września 2009

środa, 16 września 2009

Chleb na żurku.





Czasami piekę sama chleb. Nie mogę tego robić zbyt często, bo znika w zastraszającym tempie i nasze brzuszki rosną niemiłosiernie. Robiłam chleb z mąki pszennej, z dodatkiem rozmaitych pestek i ziół, aż pewnego dnia wymyśliłam chleb na żurku. Jak się później okazało nie jako pierwsza, ale nic to.
Przepis podstawowy:
2 szklanki maki,
1 szklanka ciepłej wody,
1 łyżka oliwy,
1łyżka soli,
½ łyżeczki cukru,
1 opakowanie suszonych drożdży, lub 50g świeżych.

W przypadku użycia drożdży suszonych wszystkie składniki mieszamy, wyrabiamy i pozostawiamy do wyrośnięcia. Jeśli używamy świeżych drożdży musimy zrobić zaczyn.
Po wyrośnięciu, ciasto wyrabiamy ponownie, dodajemy słonecznik, sezam, pestki dyni itp. - według uznania. Przekładamy do wysypanej mąką formy i gdy ciasto podwoi swoją objętość – pieczemy w średnio nagrzanym piekarniku. Nie podaję dokładnego czasu pieczenia ale po ok 50 minutach najlepiej zrobić próbę patyczkiem.
Teraz modyfikacja „żurkowa”.
Żurek przecedzam, mierzę ilość płynu i dopełniam wodą do równej ilości ( zawsze wchodzi inaczej).
Ostatnio po dolaniu wody otrzymałam 2 szklanki płynu.
Do gęstej części żurku dodałam tyle mąki, żeby otrzymać 4 szklanki. Użyłam mąki pszennej i żytniej (pół na pół).
Resztę składników podwoiłam i dalej postępowałam zgodnie z przepisem.
Chleb wyszedł pyszny – polecam.
PS
Wg przepisu podstawowego robię spód do pizzy. Zawsze wychodzi i zawsze smakuje.