czwartek, 20 sierpnia 2009

Ela.

Mętlik w głowie mam niemały,
Mętlik w głowie - przez śmierć Eli,
Cztery - dziewięć lat to w sam raz,
By zabrali Cię Anieli?
Według mnie stanowczo mało,
Ale skoro tak, cóż zrobić....
Może poszłaś tam , by dla mnie
Ciepły kącik przysposobić ?

Ciasto, które zawsze wychodzi...


Przepis znalazłam kiedyś w necie. Wypróbowałam, sprawdził się. Piekłam wg oryginalnej receptury, a po jakimś czasie odważyłam się nieco ją zmodyfikować.
Ciasto pyszne, szybkie i ( co ważne) tanie.
Oryginalny przepis.

1 szklanka cukru,
4 jajka,
2 szklanki mąki,
1 łyżeczka sody oczyszczonej,
2 łyżeczki proszku do pieczenia,
3 łyżeczki cynamonu,
5 jabłek,
10 dag orzechów włoskich,
5 dag migdałów,
2/3 szklanki oleju.

Jajka z cukrem należy zmiksować na pulchną masę. Wszystkie, wymieszane sypkie składniki dodawać do niej powoli, powoli miksując. Następnie należy dodać jabłka pokrojone w kostkę, olej, orzechy, migdały i wymieszać całość łyżką.
Piec w natłuszczonej foremce 50' w 180 stopniach Celsjusza.

Moja modyfikacja.
Orzechy i migdały można odrzucić.
Można dodawać inne owoce.
Np. robiłam to ciasto z rabarbarem ( wtedy dodałam cynamon, zgodnie z przepisem)
Robiłam też z borówkami amerykańskimi ( bo w sklepie nie było normalnych jagód! Skandal!) ale wtedy nie dałam cynamonu. ( było pysznościutkie!!!)
Zauważyłam, że soda powoduje nadmierną sypkość ciasta , także, jedną jej łyżeczkę z przepisu, zastąpiłam 1 łyżeczką proszku do pieczenia. Czyli przepisowe spulchniacze (2 łyżeczki proszku do pieczenia+ 1 łyżeczka sody oczyszczonej) zamieniłam na 3 łyżeczki proszku. Prawdę powiedziawszy, można dodać dwie i wtedy jest bardziej zwarte. Nie wiem od czego to zależy...Może od „mokrości” owoców?
Polecam.
PS
Podałam czas i temperaturę pieczenia, ale zawsze warto wbić w ciasto patyczek i sprawdzić, czy się upiekło w środku...