skip to main |
skip to sidebar
Z okazji Pierwszych Urodzin swojego Bloga, Alexls rozdaje cukiereczki!
...lub, jak kto woli „Igły i szpilki”- hicior zespołu Smokie sprzed wielu lat. Można go posłuchać TUTAJ.Z rozrzewnieniem przypomniałam sobie o nim, kiedy haftowałam poduszeczkę – igielnik.
Kolory na zdjęciu nieznacznie odbiegają od tych w rzeczywistości. Pewnie to kwestia oświetlenia, a może mojej niewprawnej fotograficznie łapki? Wzorek rozrysowałam sama, nie jest zbyt skomplikowany...
Teraz biorę się za biscornu. Trochę boję się zszywania, jednak do odważnych świat należy!

Mój kolejny haft skończony. Jeszcze tylko muszę pochować niteczki po lewej stronie, bo prześwitują przez kanwę. Ale co dalej? Oprawić go w delikatną rameczkę, a może umieścić w antyramie? A może jeszcze coś innego z nim zrobić?Będę wdzięczna za podpowiedź.
Alexls zaraziła mnie jakiś czas temu haftem xxx. Zagromadziwszy wszystko, co potrzebne, zabrałam się ochoczo do pracy. Na pierwszy ogień poszły zakładki dla dziewczynki i chlopca spod znaku Ryb i Barana. Wzór geometryczny i literka M są mojego pomysłu. Baranki znalazłam w gazetce poradnikowej, ale uważam , że są troszkę „spsiałe”. Rybki też rozrysowałam sama i dlatego wyglądają, jak wyglądają. Największe problemy miałam z łączeniem części zakładek, lecz w końcu jakoś poszło. Są to moje pierwsze w życiu krzyżykowe drobiazgi, także mam wątpliwości, czy mogę nimi obdarować wspomnianych wcześniej dziewczynkę i chłopca? Liczę na wszelkie oceny zaglądających do mnie. Oto, co mi wyszło.

Czasami piekę sama chleb. Nie mogę tego robić zbyt często, bo znika w zastraszającym tempie i nasze brzuszki rosną niemiłosiernie. Robiłam chleb z mąki pszennej, z dodatkiem rozmaitych pestek i ziół, aż pewnego dnia wymyśliłam chleb na żurku. Jak się później okazało nie jako pierwsza, ale nic to.
Przepis podstawowy:
2 szklanki maki,
1 szklanka ciepłej wody,
1 łyżka oliwy,
1łyżka soli,
½ łyżeczki cukru,
1 opakowanie suszonych drożdży, lub 50g świeżych.
W przypadku użycia drożdży suszonych wszystkie składniki mieszamy, wyrabiamy i pozostawiamy do wyrośnięcia. Jeśli używamy świeżych drożdży musimy zrobić zaczyn.
Po wyrośnięciu, ciasto wyrabiamy ponownie, dodajemy słonecznik, sezam, pestki dyni itp. - według uznania. Przekładamy do wysypanej mąką formy i gdy ciasto podwoi swoją objętość – pieczemy w średnio nagrzanym piekarniku. Nie podaję dokładnego czasu pieczenia ale po ok 50 minutach najlepiej zrobić próbę patyczkiem.
Teraz modyfikacja „żurkowa”.
Żurek przecedzam, mierzę ilość płynu i dopełniam wodą do równej ilości ( zawsze wchodzi inaczej).
Ostatnio po dolaniu wody otrzymałam 2 szklanki płynu.
Do gęstej części żurku dodałam tyle mąki, żeby otrzymać 4 szklanki. Użyłam mąki pszennej i żytniej (pół na pół).
Resztę składników podwoiłam i dalej postępowałam zgodnie z przepisem.
Chleb wyszedł pyszny – polecam.
PS
Wg przepisu podstawowego robię spód do pizzy. Zawsze wychodzi i zawsze smakuje.
Mętlik w głowie mam niemały,
Mętlik w głowie - przez śmierć Eli,
Cztery - dziewięć lat to w sam raz,
By zabrali Cię Anieli?
Według mnie stanowczo mało,
Ale skoro tak, cóż zrobić....
Może poszłaś tam , by dla mnie
Ciepły kącik przysposobić ?
Przepis znalazłam kiedyś w necie. Wypróbowałam, sprawdził się. Piekłam wg oryginalnej receptury, a po jakimś czasie odważyłam się nieco ją zmodyfikować.
Ciasto pyszne, szybkie i ( co ważne) tanie.
Oryginalny przepis.
1 szklanka cukru,
4 jajka,
2 szklanki mąki,
1 łyżeczka sody oczyszczonej,
2 łyżeczki proszku do pieczenia,
3 łyżeczki cynamonu,
5 jabłek,
10 dag orzechów włoskich,
5 dag migdałów,
2/3 szklanki oleju.
Jajka z cukrem należy zmiksować na pulchną masę. Wszystkie, wymieszane sypkie składniki dodawać do niej powoli, powoli miksując. Następnie należy dodać jabłka pokrojone w kostkę, olej, orzechy, migdały i wymieszać całość łyżką.
Piec w natłuszczonej foremce 50' w 180 stopniach Celsjusza.
Moja modyfikacja.
Orzechy i migdały można odrzucić.
Można dodawać inne owoce.
Np. robiłam to ciasto z rabarbarem ( wtedy dodałam cynamon, zgodnie z przepisem)
Robiłam też z borówkami amerykańskimi ( bo w sklepie nie było normalnych jagód! Skandal!) ale wtedy nie dałam cynamonu. ( było pysznościutkie!!!)
Zauważyłam, że soda powoduje nadmierną sypkość ciasta , także, jedną jej łyżeczkę z przepisu, zastąpiłam 1 łyżeczką proszku do pieczenia. Czyli przepisowe spulchniacze (2 łyżeczki proszku do pieczenia+ 1 łyżeczka sody oczyszczonej) zamieniłam na 3 łyżeczki proszku. Prawdę powiedziawszy, można dodać dwie i wtedy jest bardziej zwarte. Nie wiem od czego to zależy...Może od „mokrości” owoców?
Polecam.
PS
Podałam czas i temperaturę pieczenia, ale zawsze warto wbić w ciasto patyczek i sprawdzić, czy się upiekło w środku...